Taylor Swift w nowym wywiadzie odniosła się do zachowania części swoich fanów, którzy próbują rozszyfrowywać, o kim są jej piosenki.
W rozmowie z „New York Magazine” wokalistka opowiedziała o tym, jak jej twórczość bywa analizowana przez odbiorców. Artystka przyznała, że nie popiera nadinterpretacji i internetowych śledztw fanów:
Są takie części mojej społeczności fanów, które potrafią posunąć się bardzo daleko. Nic nie mogę na to poradzić. Są ludzie, którzy próbują prowadzić takie śledztwo, rozgryzać szczegóły – o kim to jest? Co to znaczy? Trochę dziwnie robi się dla mnie wtedy, gdy ludzie traktują to jak test na ojcostwo. W stylu: „Ta piosenka jest o tej osobie”. A ja wtedy myślę: „Ten ktoś nie napisał tej piosenki. To ja ją napisałam”.
Mimo to Swift podkreśla, że nie pozwala, by cudze interpretacje wpływały na jej podejście do muzyki:
Trzeba trzymać się swojej wizji sztuki i swojej relacji z nią, a potem po prostu pomyśleć: „No i poszło, mam nadzieję, że wam się spodoba! Jeśli nie teraz, to może za pięć lat! A jeśli nigdy, to i tak robiłam to dla siebie”.
Artystka zdradziła także kulisy powstania jednego ze swoich największych hitów. Utwór „Love Story” z 2008 roku był jednym z pierwszych, które napisała bez przejmowania się opinią innych. Powstał, gdy miała 17 lat i była zła na swoich rodziców, ponieważ nie pozwalali jej spotykać się ze starszym chłopakiem.
Swift przyznała również, że jej życie prywatne wciąż ma duży wpływ na twórczość. Jedna z nowszych piosenek, „Elizabeth Taylor” z albumu „The Life of a Showgirl”, narodziła się podczas emocjonalnej rozmowy w samochodzie z jej narzeczonym, Travisem Kelcem. Wokalistka opowiadała wtedy o swojej fascynacji zmarłą aktorką, a melodia pojawiła się w jej głowie zaraz po wyjściu z auta. Jak przyznała, „gorączkowo” próbowała nagrać ją w telefonie, zanim o niej zapomni.
W ostatnim czasie Swift pojawia się w mediach także w kontekście sztucznej inteligencji. Artystka złożyła wnioski o znaki towarowe, które mają ochronić jej głos i wizerunek przed wykorzystaniem przez AI, w tym charakterystyczne zwroty takie jak „Hey, it’s Taylor Swift”.

