The Flaming Lips zapowiadają nową płytę. Pierwszy singiel już w sieci

/ 26 października, 2026

The Flaming Lips zapowiedzieli premierę albumu „The Teardrop Throbs”. Będzie to pierwsza od ponad sześciu lat płyta zespołu z całkowicie nowym materiałem.


Płyta zatytułowana „The Teardrop Throbs” będzie siedemnastym albumem studyjnym w dorobku amerykańskiej grupy. Wydawnictwo ukaże się 22 stycznia 2027 roku nakładem Third Man Records, wytwórni założonej przez Jacka White’a.

Pierwszym singlem promującym nowy krążek jest „God Will Control the Werewolves”. Jak wyjaśnił lider grupy, Wayne Coyne, pomysł na piosenkę pojawił się podczas zabawy z jego synami, którzy bawili się w chowanego w parku po zmroku, przy pełni księżyca:

Bloom zapytał mnie, czy kiedy on i Rex będą się chować, mogą dopaść ich wilkołaki. Powiedziałem mu, że Bóg przez chwilę przypilnuje wilkołaków, żebyśmy mogli spokojnie bawić się w chowanego.

Wokalista The Flaming Lips zdradził również, jakie brzmienie wyobrażał sobie podczas pisania utworu:

W głowie słyszałem coś w rodzaju Pink Floyd z czasów „The Dark Side of the Moon”, ale z Sydem Barrettem wciąż będącym członkiem zespołu.

Nowy album będzie również pierwszym od 1990 roku nagranym bez udziału Stevena Drozda. Multiinstrumentalista dołączył do zespołu w 1991 roku i przez ponad trzy dekady pozostawał jednym z jego najważniejszych członków. Jego odejście pod koniec 2025 roku odbyło się w atmosferze konfliktu z Waynem Coynem. Drozd wyjaśnił wówczas, że z powodu osobistego kryzysu musiał ograniczyć udział w koncertach, ale chciał nadal współpracować z zespołem w studiu. Według muzyka Coyne nie zgodził się na takie rozwiązanie.

Na nadchodzącym albumie znajdzie się 13 kompozycji. Wśród nich będzie utwór „Ego Tripping at the Gates of Hell Part Two”, nawiązujący do utworu „Ego Tripping at the Gates of Hell” z płyty „Yoshimi Battles the Pink Robots” z 2002 roku.

Coyne przyznał, że lubi wracać do pomysłów ze starszych projektów i przedstawiać je w nowy sposób:

Zawsze podobało mi się, kiedy utwory z wcześniejszych albumów otrzymywały nowe wersje. To nie jest ta sama piosenka, ale ponownie dotyczy śmierci ego, tego, czym są status i władza oraz jak trudno wykorzystać je do czegoś pożytecznego. Znów próbowałem uchwycić wyobrażenie Syda Barretta stojącego na czele Pink Floyd. Tyle że zamiast śpiewać o pieniądzach, jak w „Money” z „The Dark Side of the Moon”, Syd opowiadałby o królowej, która zabija króla, kradnie jego koronę, przetapia ją i robi z niej miecz.

Za produkcję „The Teardrop Throbs” odpowiadają The Flaming Lips, Taylor Johnson, Dave Fridmann i Scott Booker. W pracach nad materiałem uczestniczyli również Jon Fridmann i Mike Fridmann.

Przeczytaj także

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x