Violet Grohl skomentowała określenie „nepo baby”, które często pojawia się w kontekście jej kariery ze względu na sławnego ojca, i przyznała, że nie przywiązuje do niego większej wagi.
Córka Dave’a Grohla z Foo Fighters, promuje obecnie swój debiutancki album „Be Sweet To Me”. Krążek ukaże się 29 maja nakładem Auroura Records/Republic/Island.
W rozmowie z „The Forty-Five” młoda artystka powiedziała, że jest „ponad wszystko wdzięczna za życie, w którym się urodziła”:
To ogromny przywilej móc być wśród muzyków i w przestrzeni, która wspiera moje zainteresowania i pozwala mi się rozwijać oraz nagrywać płytę. Oczywiście, że drzwi są dla mnie otwarte dzięki mojemu nazwisku. Nigdy nie będę się za tym chować ani mówić: „To nieprawda, tak ciężko na to pracowałam! Nie powinniście tak mówić! To rani moje uczucia”.
Violet dodała też, że zdążyła się przyzwyczaić do negatywnych komentarzy i obecnie nie zwraca na nie uwagi. Zachęciła jednak, aby krytycy posłuchali jej twórczości zanim wydadzą opinie:
Słyszę to od 13 roku życia. Więc możecie nazywać mnie nepo baby, to dla mnie to bez znaczenia. Po prostu mam nadzieję, że ludzie w końcu dadzą mi szansę. Przyjdźcie zobaczyć mnie na żywo. Przyjdźcie posłuchać mojej muzyki, a potem możecie zdecydować sami, czy zasługuję na tę karierę, czy nie. To jest moja pasja, to jest moje życie i tylko tym chcę się zajmować.
Violet zaczęła koncertować z Foo Fighters w 2018 roku jako wokalistka wspierająca. Występowała z zespołem podczas koncertów poświęconych zmarłemu perkusiście Taylorowi Hawkinsowi w 2022 roku, a także pojawiła się w utworze „Show Me How” z 2023 roku. W tym samym roku wystąpiła z zespołem na festiwalu Glastonbury. W 2021 roku wydała nagrany z Davem Grohlem cover utworu „Nausea”, oryginalnie należący do zespołu X z Los Angeles.
Dotychczas Violet opublikowała trzy utwory promujące jej nowy krążek: „Thum” i „Applefish” oraz „595”. Nad płytą czuwa producent Justin Raisen, znany ze współpracy z Kim Gordon, Charli XCX i Sky Ferreirą.

