100 płyt wszech czasów Prog Rock: Ranking Teraz Rocka (miejsca 80-71)

/ 10 maja, 2026

Już 14 maja do sprzedaży trafi nowe „Wydanie Specjalne”, które przygotowała redakcja „Teraz Rocka”, a które w całości poświęciliśmy progresywnemu rockowi.


Wydanie Specjalne: 100 PŁYT WSZECH CZASÓW – PROG ROCK” to subiektywne, przygotowane przez redakcję „Teraz Rocka” zestawienie najważniejszych albumów w historii szeroko rozumianego rocka progresywnego.

Płyty ponadczasowe, płyty kultowe, płyty które odniosły gigantyczny sukces komercyjny, a także takie docenione tylko przez progrockową niszę. To wszystko wydane na świetnej jakości papierze i w doskonałej oprawie graficznej, na 148 stronach

Zobacz ranking miejsca 90-81

Poniżej zestawienie z miejscami 80-71.

80: ANTIMATTER Leaving Eden (2007)

Antimatter nie jest projektem stricte progro­ckowym, ale wyobraźnia, z jaką buduje swoje kompozycje – ich formy, dramaturgię, niepowta­rzalny klimat – oraz paleta kolorystyczna, z jakiej korzysta, uzasadniają zaliczenie Leaving Eden do dzieł tego nurtu, chociaż twórczość Micka Mossa ma zwolenników także wśród fanów rocka gotyckiego, doom metalu czy alternatywy. On sam mówi: Dobrze pamiętam, co uwielbiałem w każdym gatunku muzycznym, którym się interesowałem. Wchłaniam wszystko, co kocham. Kiedy byłem dzieckiem, słuchałem Ultravox i innych podobnych rzeczy. Jako nastolatek słuchałem Iron Maiden, stąd więc bierze się ciężar moich utworów. Następną moją pasją był grunge, a potem rock progresywny. I jeśli weźmiesz wszystkie te elementy i je wymieszasz, powstanie Antimatter. Nic dziwnego, że moja muzyka trafia do różnych ludzi. A na uwagę, że Leaving Eden ma w sobie coś z ducha twórczości Pink Floyd, dodaje: Pink Floyd to dla mnie zespół numer jeden. Od dekad. Pink Floyd to moim zdaniem mistrzowie, do których nikt się nie zbliża, więc ich wpływ zawsze będzie obecny w mojej muzyce. To nieuniknione.

MARCIN GAJEWSKI

79: THE FLOWER KINGS Stardust We Are (1997)

Najważniejszą kompozycją na Stardust We Are jest bez wątpienia dwudziestopięciominutowa suita tytułowa z nawiązaniami do muzyki dawnej we wstępie i zakończeniu, nastrojowymi, cu­downie melodyjnymi fragmentami balladowymi i pełnymi dynamiki instrumentalnymi łącznikami, porywającymi wirtuozerią partii gitarowych czy klawiszowych. A odniesień do muzyki minionych epok jest tu więcej, chociażby w The Man Who Walked With Kings – przy tej kompozycji chwilami można się poczuć jak na królewskim dworze w otoczeniu minstreli.

MARCIN GAJEWSKI

78: EKSEPTION Ekseption 3 (1970)

Najwspanialszym dokonaniem zespołu okazał się kolejny concept album, Ekseption 3, również z 1970, oparty na motywach Małego księcia Antoine de Saint-Exupéry’ego. W opisie na okładce Van Der Linden zastrzegł co prawda, że napisane przez Willa Luikingę i zaśpiewane przez Steve’a Alleta teksty są zbyt lapidarne, by oddać filozo­ficzną głębię książki, ale wyraził też nadzieję, że zespołowi udało się oddać jej atmosferę. Piosenek było zresztą tylko kilka (B 612, Morning Rose czy On Sunday They Will Kill The World z cytatem z Preludium cis-moll op. 3 nr 2 Rachmaninowa – wszystkie skomponował van der Linden). Ton nadawały całości kompozycje instrumentalne, nawiązujące do muzyki dawnej, jak Passacaglia, czyli część pierwsza Piece For Symphonic And Rock Group In A Minor van der Lindena, opracowana wyjątkowo na orkiestrę kameralną i sekcję dętą, albo będące parafrazami znanych utworów w rodzaju Badinerie z II Suity orkiestrowej h-moll Bacha (Peace Planet – singlowy przebój z Ekseption 3), Preludium i fugi a-moll tego samego twórcy (The Lamplighter), Ronda z III Koncertu fortepiano­wego c-moll op. 37 Beethovena (nagrane podczas koncertu Rondo) czy W grocie Króla Gór z suity Peer Gynt Griega (Bottle Mind). Dopełnieniem albumu była nagrana podczas poprzedniej sesji piosenka Another History w stylu Procol Harum z tekstem poprzedniego wokalisty Michaela van Dijka, przez niego zaśpiewana.

WIESŁAW WEISS

77: SPOCK’S BEARD Beware Of Darkness (1996)

Album Beware Of Darkness, nagrany na przeło­mie 1995 i 1996 w Woodcliff Studios w Sherman Oaks w Kalifornii, z regularnym już, pełnym skła­dem, i wydany w 1996, potwierdził klasę Spock’s Beard. Nadal czuło się na nim wpływy mistrzów rocka progresywnego, chociażby w wyrafino­wanym utworze Thoughts. To numer ewidentnie inspirowany muzyką Gentle Giant – przyznawał po latach Meros. I z uśmiechem słucham dziś, jak ludzie mówią, że wielogłosowa partia wokalna w nim to ty­powy Spock’s Beard (zwłaszcza że w późniejszych latach powstały podobnie zaaranżowane sequele – Thoughts Part II i Afterhoughts), bo w rzeczywi­stości to kopia partii wokalnych u Gentle Giant. Ale całość, mimo różnych odniesień, może zachwy­cić bogactwem własnych pomysłów, zwłaszcza w rozbudowanych, pomysłowo rozplanowanych, urozmaiconych pod względem kolorystyki, ekspresji i dynamiki, chwilami pełnych niemal or­kiestrowo-chóralnego rozmachu kompozycjach, jak Time Has Come, The Doorway i Walking On The Wind.

WIESŁAW WEISS

76: RARE BIRD As Your Mind Flies By (1970)

Zachwyca zwłaszcza długi, niemal dwudziesto­minutowy, wielowątkowy utwór Flight. Inspiracje muzyką klasyczną są tu wyraźnie wyczuwalne – frazy organów i chóralne partie wokalne przywo­dzą na myśl epokę baroku. Ale są tu też fragmenty odmienne: wręcz hardrockowy, jazzujący i niemal awangardowy oparty na niemuzycznych brzmie­niach organów Hammonda, imitujących łopot skrzydeł ptaka. Pod koniec zespół cytuje Bolero Maurice’a Ravela – w rockowym opracowaniu. Warto podkreślić, że mimo rezygnacji z partii gitar potrafił zagrać z rockową dynamiką: tandem Field – Kaffinetti sprawdzał się znakomicie, zarówno w monumentalnych partiach unisono, jak i peł­nych improwizacyjnej swobody dialogach.

MICHAŁ CHALOTA

75: KAYAK Kayak (1974)

Doskonałym świadectwem młodzieńczych poszukiwań zespołu i jego sztandarowym dokona­niem pozostaje druga płyta – Kayak z kwietnia 1974 roku (na grzbiecie pierwszego wydania widniał inny tytuł: Alibi). Motoryczny utwór Alibi z efek­towną partią gitary i orkiestrowymi dęciakami oraz kunsztownie zharmonizowanymi głosami potwierdza wpływ Yes. Wintertime z aktorskim śpiewem oraz wprowadzającymi melancholijny nastrój partiami akordeonu i melotronu czy Mountain Too Rough z fortepianowo-melotronową częścią główną i orkiestrowym finałem przy­wołują raczej skojarzenia z Genesis. Intryguje instrumentalna kompozycja Mireille z partią organów w duchu muzyki barokowej, brzmieniami orkiestrowymi oraz pulsem marimby i perkusji. Progrockowym manifestem jest wielowątkowa suita They Get To Know Me, wciągająca zwłaszcza rozimprowizowanym dialogiem gitary i synteza­tora w części środkowej.

MARCIN GAJEWSKI

74: SYLVAN Posthumous Silence (2006)

Płytę spowija oczywiście dość ponura aura, którą potęgują efekty dźwiękowe, jak odgłosy bu­rzy we wstępnym Eternity Ends, czy dramatyczne krzyki, jak w The Last Embrace. Muzyka – utwory są połączone – podąża za tekstami. Nie brak w niej nerwowości i niemal metalowego uderzenia, jak w In Chains i Forgotten Virtue, ale też pięknych podniosłych melodii, jak w Pane Of Truth, The Colors Changed, A Kind Of Eden czy kompozycji tytułowej, która wieńczy całość. Smaku dodają urocze liryczne partie fortepianu i poruszające solówki gitarowe, ale też posępne partie wiolon­czeli w wykonaniu Stefanie Richter. Syntezatoro­we brzmienia orkiestrowe i partie chóru Ensemble Vokalkolorit pod batutą Angeli Reinhardt nadają wielu fragmentom symfoniczny rozmach.

MARCIN GAJEWSKI

73: AMPLIFIER The Octopus (2010)

Większość muzyki na The Octopus została nagrana w studiu na żywo (a w tym samym czasie muzycy rejestrowali też improwizacje wydane w lutym 2010 na płycie EP Fractal). Powstało dzieło pomysłowe, wielobarwne, efektowne melo­dycznie – czerpiące nie tylko z tradycji prog rocka, ale też psychodelii, space rocka, muzyki elektro­nicznej, metalu czy stoner rocka. Od początku do końca pełne mocy.

ROBERT FILIPOWSKI

72: STRAWBS Just A Collection Of Antiques And Curios (1970)

Jedyny utwór znany już publiczności, Where Is This Dream Of Your Youth z płyty Strawbs, został w Queen Elizabeth Hall zaprezentowany w rozbu­dowanej wersji, z długą brawurową improwizacją Wakemana na organach Hammonda, cytującą Blue Rondo A La Turk Dave’a Brubecka. Pozostałe kompozycje były premierowe. Zachwycała czte­roczęściowa The Antique Suite, ukazująca człowie­ka w obliczu śmierci, a w warstwie dźwiękowej pomysłowo nawiązująca do muzyki dawnej, m.in. w partii klawesynu Wakemana. Intrygowała zmy­słowa ballada Fingertips przesycona dzięki partii sitaru w wykonaniu Richarda Hudsona duchem muzyki Indii. Jedynie ballada Martin Luther’s Dream, przywołująca postać i ideały Martina Luthera Kinga, miała aurę folkowych początków Strawbs. Wszyst­kie te utwory – a także przejmujący Song Of A Sad Little Girl – podpisał Cousins, ale na płycie znalazł się też solowy popis Wakemana, Temperament Of Mind, czyli wirtuozerska improwizacja fortepiano­wa z licznymi cytatami z muzyki klasycznej i jazzu, od Johanna Sebastiana Bacha po Scotta Joplina.

WIESŁAW WEISS

71: HAKEN The Mountain (2013)

Trwający ponad godzinę album wychodzi od prostej, fortepianowej melodii dublowanej przez głos w The Path, ale w drugim utworze, Atlas Stone, mamy już pełen przegląd możliwości grupy: skomplikowane partie rytmiczne, wirtuozerskie solówki gitarowe, funkujące partie klawiszy, wo­kalizy śpiewane skatem i podniosłe partie chóru, a do tego wpadające w ucho refreny, które potrafią zakotwiczyć się w głowie. Cockroach King zderza elementy metalowe z musicalowymi, szczególnie w partiach wokalnych, by we wstawkach instru­mentalnych wprowadzić niepokój rodem z jazzu nowoczesnego. Somebody zachwyca wyrafinowa­ną partią wokalną zaśpiewaną w kanonie i podnio­słym, jakby bigbandowym brzmieniem zakończe­nia. Ale najważniejsze kompozycje na płycie to dwie ponaddziesięciominutowe suity: Falling Back To Earth w dwóch częściach, Rise i Fall, oraz Pa­reidolia. W pierwszej obok mocnych metalowych riffów natrafiamy i na nastrojowe klasycyzujące fragmenty, i na pasaże jazzowe. Druga jest jeszcze bardziej złożona, w części początko­wej pojawiają się nawet plemienne rytmy, w środkowej shredderskie solo na buzuki w duchu muzyki greckiej i partia chóru w klimacie Carla Orffa, w finale pozytywkowy motyw klawiszy.

ROBERT FILIPOWSKI

Zobacz ranking miejsca 70-61 (WKRÓTCE)

Pismo trafiło do internetowej przedsprzedaży, w której pozostanie przez najbliższe dni. W tym też czasie dostępne jest w promocyjnej cenie – 23,99 zł! Do regularnej sprzedaży trafi 14 maja.

Więcej informacji znajdziecie w naszym e-sklepie:

„100 PŁYT WSZECH CZASÓW – PROG ROCK” – KUP TERAZ!

KOMENTARZE

Przeczytaj także