David Ellefson wskazuje ponadczasowy album Megadeth: Przekonał się o tym w Polsce!

/ 28 września, 2026
fot. Ralph Arvesen

Były basista Megadeth przyznaje, że dopiero w Polsce przekonał się, który album Megadeth jest ponadczasowy.


David Ellefson był basistą zespołu Megadeth w latach 1983-2002 oraz 2010-2021. Przez ten czas nagrał z zespołem 13 albumów studyjnych w tym wydany w 1990 roku „Rust In Peace”, który okazał się jednym z najważniejszych thrashmetalowych albumów.

W wywiadzie dla „Shot of Metal” Ellefson przyznaje, że ta płyta jest ponadczasowa, a przekonał się o tym, gdy Megadeth zagrał ją podczas koncertu na warszawskim Bemowie w 2010 roku:

To zabawne. Kiedy w 2010 roku graliśmy w Polsce pierwszy koncert w ramach trasy „Wielkiej Czwórki” – a wróciłem do Megadeth zaledwie kilka miesięcy wcześniej i wykonywaliśmy wtedy materiał z płyty „Rust In Peace” – zdałem sobie sprawę z ponadczasowości tej muzyki. Choć dla mnie tamte czasy wydawały się już dość odległe, zrozumiałem, że te utwory przetrwały próbę czasu. To zresztą zawsze było dla nas kluczowe – od momentu założenia zespołu i przez kolejne lata działalności staraliśmy się nigdy nie powielać samych siebie. Unikaliśmy powtarzania tekstów, tytułów, zagrywek czy riffów. Jeśli czuliśmy, że jakiś fragment brzmi zbyt podobnie do innego naszego utworu, albo go odrzucaliśmy, albo zmienialiśmy i modyfikowaliśmy tak, by brzmiał świeżo i nowatorsko. Oczywiście, mając na koncie szesnaście albumów, jest to coraz trudniejsze zadanie. Uważam jednak, że – przynajmniej w okresie, w którym ja byłem w zespole – całkiem nieźle nam to wychodziło. Podczas koncertów „Wielkiej Czwórki” miałem okazję słuchać naszych przyjaciół i kolegów po fachu – Anthrax, Slayer, Metalliki – i czułem, że nasza muzyka naprawdę dobrze się broni i jest ponadczasowa. Że przetrwała te trzy dekady – wchodziliśmy wtedy w czwartą dekadę istnienia zespołu, więc mieliśmy za sobą co najmniej trzydzieści lat grania.

Album „Rust In Peace” zawiera utwory, które Megadeth do dziś chętnie wykonuje na koncertach, w tym „Holy Wars” i „Hangar 18”.

KOMENTARZE

Przeczytaj także