22 kwietnia w warszawskich Hybrydach zagrały zespoły Infected Rain, Butcher Babies i Black Spikes.
Tego wieczoru na scenie Hybryd dominowały dziewczyny. Ale jako pierwszy wyskoczył perkusista litewskiego Black Spikes, przywitał się po polsku, rzucił w tłum dwa banany i zaczął solo na perkusji. Tak zaczął się ten energiczny występ, który miał w sobie pewne elementy teatralne (dodatkowa członkini zespołu, która albo w czarnym woalu wykonywała choreografię z wokalistką, albo wykonywała układ z szarfą). Dominował jednak nowoczesny, ostry metalcore, który potwierdził, że warto mieć Litwinów na radarze. Wokalistka Agnieška Vrubliauskienė czystą polszczyzną komunikowała się między utworami z fanami.
Amerykański Butcher Babies to już ostry, bezpardonowy wpierdziel. Żywiołowość wokalistki, Heidi Shepherd, godna pozazdroszczenia – przez ponad godzinę nieustannie moshowała, biegała, wskakiwała w tłum… A utwory śpiewała z ogromną pasją, zdzierając sobie gardło, choć widocznie było jej mało, bo potem jeszcze wyskoczyła na jeden numer na koncercie Infected Rain.
A mołdawski Infected Rain nadal promuje wydany w 2024 roku album Time i coraz bardziej przebija się na metalowej scenie. Koncert w Hybrydach pełen był energii, ale też emocjonalnych melodii, do których można sobie pomoshować długimi dreadami, co też chętnie robił gitarzysta Vadim Ojog, a wokalistka Elena Cataraga zachęcała, by crowdsurferzy zbijali jej piątki, co też chętnie czynili. Zajebiście, kurwa, pięknie – podsumowała koncert. Nic dodać, nic ująć.
Poniżej galeria z warszawskiego koncertu.
Black Spikes
Butcher Babies
Infected Rain

