Carly Simon, autorka przebojów „You’re So Vain” i „Nobody Does It Better”, ujawniła, że od kilku lat choruje na Parkinsona. 83-letnia wokalistka wyjaśniła również, dlaczego tak długo pozostawała poza życiem publicznym.
Artystka przyznała również, że w ostatnich latach przeszła leczenie nowotworu skóry. Mimo problemów zdrowotnych podkreśla jednak, że nie zamierza rezygnować z muzyki. Już 14 sierpnia ukaże się jej pierwszy od 2008 roku album zatytułowany „Comes in Waves”.
Simon, znana z przebojów „You’re So Vain”, „Why” oraz bondowskiego „Nobody Does It Better”, opublikowała obszerne oświadczenie, w którym wyjaśniła powody swojej nieobecności w życiu publicznym:
Wiele osób pisało do mnie, życzliwie zastanawiając się, skąd moja względna cisza, pytając, jak się czuję i co robię. Prawda jest taka, że uczyłam się żyć z chorobą Parkinsona. Zrozumienie diagnozy, pogodzenie się z nią i podjęcie decyzji, jak wiele chcę o niej powiedzieć publicznie, zajęło mi trochę czasu. Choroba Parkinsona u każdego przebiega inaczej i potrafi być nieprzewidywalna. Są dni, kiedy jestem tak zmęczona, że nie potrafię nawet dobrze zacząć dnia. Są też takie, kiedy daje mi trochę więcej przestrzeni, by się poruszać, myśleć, pracować i czuć się sobą.
Carly Simon wyjaśniła, że problemy zdrowotne zaczęły się od zapalenia stawów w obu kolanach i jednym biodrze. Przeszła trzy operacje wszczepienia endoprotez, jednak mimo tego jej sprawność nadal się pogarszała. Jak napisała, ostatecznie wszystkie trzy stawy zostały zastąpione „delikatnymi bukietami metalu i plastiku”:
Miałam trudności ze wstawaniem z niskich foteli i głębokich kanap bez czyjejś pomocy. Miękkie meble stały się moim wrogiem. Kiedy już usiadłam, czułam się tak, jakby fotel mnie połknął i nie zamierzał wypuścić – jak gościa, który zdecydowanie zbyt długo został na przyjęciu. Zdarzały się okresy, kiedy nie mogłam chodzić bez znacznej pomocy. Moja rodzina i ja wiedzieliśmy, że dzieje się coś więcej. Po szczegółowych badaniach w Mayo Clinic usłyszałam diagnozę – choroba Parkinsona.
Parkinson jest postępującą chorobą neurodegeneracyjną, która wpływa na pracę mózgu, układu nerwowego i kontrolę ruchów. Nie istnieje obecnie metoda pozwalająca ją całkowicie wyleczyć. Chorobie często towarzyszą drżenie kończyn, sztywność mięśni, problemy z równowagą oraz spowolnienie ruchowe.
Simon przyznała, że oprócz objawów fizycznych zmaga się także z lękiem, depresją, wyczerpaniem i apatią:
Apatia jest szczególnie dziwna. Można leżeć jak rozgwiazda schnąca na słońcu, z rękami rozrzuconymi na wszystkie strony, a w środku nie ma nic, co kazałoby ci wstać, poczytać, obejrzeć coś, napisać, zaśpiewać, zadzwonić do kogoś albo zrobić cokolwiek. To było jedno z najtrudniejszych doświadczeń do wyjaśnienia. To nie jest zwykły smutek ani lenistwo. To tak, jakby część mózgu odpowiedzialna za zapraszanie człowieka do uczestniczenia w życiu na chwilę zgubiła listę gości.
Wokalistka ujawniła również, że w trakcie leczenia Parkinsona zdiagnozowano u niej raka podstawnokomórkowego skóry twarzy. Nowotwór został usunięty chirurgicznie, jednak zabieg wpłynął na jej wygląd:
Nowotwór został usunięty, ale operacja wpłynęła na mój wygląd i sprawiła, że zaczęłam jeszcze bardziej krępować się pokazywania publicznie. Zawsze byłam bardziej krytyczna wobec swojego wyglądu, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić. Proszę zauważyć ironię, że napisałam „You’re So Vain”. Ta sytuacja dała mojemu wewnętrznemu krytykowi naprawdę dużo nowego materiału.
Ostatni publiczny występ Carly Simon odbył się w marcu 2018 roku. Mimo problemów zdrowotnych artystka zapewnia jednak, że cały czas tworzy:
Nie przestałam żyć i nie przestałam pracować. Praca nad muzyką nadała kształt dniom, które często były go pozbawione. Dała mi miejsce, do którego mogłam uciec, nie wychodząc z pokoju. Przypomniała mi, że choroba może zmienić życie, ale nie musi stać się całym życiem. Nie uważam choroby Parkinsona za dar ani błogosławieństwo. Nie jest ani jednym, ani drugim. Jest trudna, frustrująca i czasami przerażająca. Wciąż uczę się z nią żyć i akceptować ją, nie mając poczucia, że utraciłam coś, co było dla mnie najważniejsze.
Na zakończenie podziękowała bliskim i osobom, które wspierają ją podczas leczenia.
Nowy album „Comes in Waves”, pierwszy od wydanego w 2008 roku „This Kind of Love”, ukaże się 14 sierpnia.
