Drugi dzień Mystic Festival 2026 upłynął w strugach chłodnego deszczu. Ale za to na scenie było gorąco od lejących się niczym ciekły ołów riffów.
Drugiego dnia na dużej scenie Mystic Festival 2026 dominował stoner i sludge metal. Mniejsze sceny też głównie pod znakiem ciężkiego grania.
Gwiazdą wieczoru był Black Label Society (obejrzyj naszą galerię), a także rzadko ostatnio koncertujący Down (obejrzyj naszą galerię). Członkowie tego zespołu oglądali zza kulis koncert kolegów z Corrosion Of Conformity. Zespół, który niedawno powrócił ze świetnym albumem „Good God / Baad Man” pokazał co to znaczy grać solidny, ale melodyjny stoner metal, pełne nawiązań do południowego rocka.
Wcześniej na dużej scenie zaprezentował się Eyehategod. Sludge’owe uderzenie rozruszało moknący w strugach deszczu tłum. Było potężnie, ale z wyczuciem.
Na scenie parkowej szczególnie dobrze wypadł Coroner – legenda szwajcarskiego progresywnego metalu odwiedza Polskę jeszcze od czasów Metalmanii w latach 80., ale teraz po raz pierwszy wystąpiła po wydaniu nowego, znakomitego albumu „Dissonance Theory”. Stare mieszało się z nowym w bardzo dynamiczny sposób.
Po nich na tej samej scenie wystąpił Death To All, czyli tribute dla legend death metalu. Tutaj bez niespodzianek, bo jest to w końcu projekt kultywujący dorobek Chucka Schuldinera, nie zabrakło więc Living Monstrosity, Zombie Ritual czy Spirit Crusher.
Psychodeliczny stoner zaprezentował Electric Wizard, a taneczne brzmienia zapewnił Carpenter Brut. Na innych scenach podziwiać mogliśmy między innymi Rotting Chist, Today Is The Day czy norweski Shining.
Zobacz także naszą relację z pierwszego dnia Mystic Festival 2026.
